Marionetki propagandy

http://secretsofthefed.com
Informacje o polskiej szarży w Brukseli biją rekordy popularności na całym świecie. Większość autorów, co prawda, komentuje to wydarzenie, nieśmiało wskazując na braki logiczne przyjętej strategii, lub przynajmniej traktuje je jako najlepszy moment do publicznego ogłoszenia swoim czytelnikom: wiem, że nic nie wiem. Większość to jednak nie wszyscy.

Możemy spekulować, co do duchowego wsparcia wobec Premier Szydło takich grup jak libijscy szmuglerzy, ultra antyglobaliści, czy ubodzy potomkowie Habsburgów. Ale spekulacje na bok. Wobec ogólnoświatowej nagonki inicjowanej najpewniej podejrzanym kapitałem humusowych elit czy lobby producentów lewoskrętnych śrub rzymskich, jeden z serwisów informacyjnych o międzynarodowym zasięgu, nie zawahał się napisać wprost: POLSKA NIE BOI SIĘ SZANTAŻU. Być może to serdeczny gest w rewanżu za ogłoszony w 2010 akt solidarności z przyjaciółmi Rosjanami, być może coś innego. Tak czy inaczej warto zwrócić uwagę na czułą postawę wobec polskiego rządu, jaką zaprezentował portal Russia Today.



Aby mieć pewność, czy tytuł nie jest jedynie przewrotną próbą zwrócenia uwagi czytelnika, przy zgoła odwrotnej intencji, zacznijmy od końca. Po wprowadzeniu w temat i przytoczeniu kilku wypowiedzi autor konkluduje dość osobliwie, przytaczając kwotę na którą opiera budowa nowego budynku Rady Europejskiej, co ma pozostawić w odbiorcach przeświadczenie o rozrzutności, chciałoby się wręcz powiedzieć, „zgniłego Zachodu”.

Rzadko kiedy się też zdarza, aby urzetelniając treść artykułu dziennikarz przytaczał tak wiele cytatów przedstawicieli jednej ze stron (napisałem rzadko? kajam się!). Na siedem przytoczonych komentarzy, cztery zastały zaczerpnięte z wypowiedzi Premier Szydło a jedna to słowa niekwestionowanego autorytetu w dziedzinie polityki międzynarodowej – Witolda Waszczykowskiego. Z pozostałych dwóch jeden to cytat z Gazety Wyborczej, która zacytowała Andrzeja Dudę...

Nic to, jak mawiał nasz wielki mały rycerz, w porównaniu z festiwalem komentarzy pod artykułem. Jak wiadomo, wszem i wobec, generowanie ruchu na stronach rosyjskich mediów ma tyle wspólnego ze spontanicznością co limuzyny rządowe z Autocasco. Rosyjskie media do perfekcji panowały dość ekwilibrystyczną stylistycznie metodę przekazu, która polega na tym, iż tekst zamyka się dopiero po ostatnim komentarzu. Co my tu mamy? Nie będę cytował, bo nie wypada. Mówiąc oględnie puenta zawarta w komentarzach artykułu nie byłaby najlepszym fundamentem wzajemnego szacunku między Polakami a Rosjanami.

Dlaczego właśnie Russia Today tak chętnie wykorzystuje każdy przejaw antyeuropejskiej postawy?

Po pierwsze, jest w 100% finansowanym przez Kreml serwisem informacyjnym, którego zadaniem jest dystrybuowanie, zgodnego z linią Jedynej Rosji, przekazu medialnego na cały świat. Dwudziestoczterogodzinny serwis nadaje w języku angielskim, przy czym powstają kolejne oddziały, skierowane narodowo, oferując zastrzyki informacji po niemiecku, hiszpańsku czy arabsku. Tu zrobię krótką pauzę i przypomnę wpis na Twitterze Jana Pawlickiego ze stycznia 2016: "Prezes @KurskiPL zapowiada prace nad uruchomieniem kanału informacyjnego Poland24 na stulecie polskiej niepodległości". Koniec cytatu, idziemy dalej.

Po drugie, RT oraz Sputnik (działąjący już od pewnego czasu również w Polsce), to dwa głównie media, które od kilku lat znajdują się pod lupą instytucji europejskich, jako główne źrodła rosyjskiej dezinformacji. W celu zwalczania ich działalności powołano specjalny zespół zadaniowy East StratCom, który na bieżąco monitoruje rosyjskie media, obnaża informacje dezinformacyjne i zestawia je ze stanem faktycznym, co w naturalny sposób spotyka się z krytyką ze strony samych zainteresowanych.

Gest solidarności przyjaciół Rosjan z Russia Today wobec postawy Beaty Szydło, z pewnością niektórym dodaje otuchy, ale jednocześnie wywołuje wrażenie, iż jest niedźwiedzią przysługą w kontekście wybrzmiewającego wciąż w przestrzeni publicznej, najnowszego bon motu Jarosława Kaczyńskego – partia zewnętrzna.
Trwa ładowanie komentarzy...